ZWIĄZKI A EMIGRACJA czyli jak kochać na odległość…
Zjawisko masowej emigracji, które ma miejsce obecnie, jest związane i ma zasadniczy wpływ na wiele sfer naszego życia. Jedną z podstawowych decyzji, którą musimy podjąć biorąc pod uwagę możliwość wyjazdu do innego kraju jest decyzja o rozłące z najbliższymi, o życiu w tęsknocie za tymi, których kochamy. W polskich warunkach zjawisko związku na odległość z konieczności stało się wręcz masowe. Koniecznością tą jest w tym przypadku sytuacja ekonomiczna naszego kraju. Po 2005 roku do pracy za granicą wyjechało ponad 1,5 miliona osób. Jest to największa jak dotąd w historii Polski migracja zarobkowa. Pozostawiła ona po sobie trwałe skutki społeczne w postaci rozdzielonych par i małżeństw oraz opuszczonych przez jednego z rodziców dzieci. Nie bez znaczenia jest bowiem fakt, że nie tylko ten, kto wyjechał tęskni, tęsknota dopada też drugą stronę, tę, która pozostaje w kraju. Budowanie relacji partnerskiej z osobą, która jest daleko od nas jest sprzeczne z naturalną potrzebą przebywania z człowiekiem, który jest nam bliski. Tworzenie zażyłości, która jest podstawą związku dwojga ludzi wymaga bowiem dzielenia z tą osobą nie tylko czasu, ale również przestrzeni. Jeżeli jedno z dwojga ludzi wyjeżdża, by zapewnić byt rodzinie/związkowi, oboje muszą funkcjonować w codzienności bez siebie. Rozłąka w większości przypadków ma w sobie wymiar wzmacniający związek, ale trzeba pamiętać też o tym, że wszyscy jesteśmy przede wszystkim ludźmi, a człowiek jest istotą społeczną, której jedną z podstawowych potrzeb jest potrzeba wchodzenia w interakcje społeczne. I tu rodzą się problemy, jeżeli partnerzy nie posiadają dostatecznej wiedzy o sobie, o swoich potrzebach, możliwościach. Dotyczy to nie tylko związków małżeńskich, ale w takim samym stopniu związków niesformalizowanych. Jeśli związek na odległość ma przetrwać, musi być bardzo silny. Trzeba być zdecydowanym, wytrwałym, pewnym siebie i partnera. Szczególnie trudno może być kobietom, które bardziej niż mężczyźni potrzebują codziennej bliskości, troski, opieki i poczucia bezpieczeństwa. Związek na odległość nie jest łatwy. Każda ze stron ma gorsze momenty i chwile zwątpienia. Każde z partnerów zadaje sobie tysiące pytań: „Czy dam radę?” … „Czy wytrwam?” …,,Czy to ma sens?” …,,Czy on/ona mnie nie zdradzi?”. Nie każdy jest w stanie wytrwać w takim związku. Wiele związków na odległość rozpada się po zdradzie jednego z partnerów, gdy któreś nie wytrzymuje braku bliskości, seksu albo po prostu zwyczajnej rozmowy. Dlatego czasem nawet nie szukając znajdują sobie kogoś na miejscu. Kogoś, do kogo nie muszą dojeżdżać, z kim widzą się, kiedy chcą, a nie kiedy mogą. Zdarza się także, że pary, które kilka lat żyły oddzielnie, nie potrafią dojść do porozumienia, gdy zaczynają być ze sobą codziennie. Okazuje się, że lata, kiedy widzieli się raz na jakiś czas, bardzo ich zmieniły. To rozczarowanie jest bardzo bolesne, obydwoje mają poczucie straty czasu, źle ulokowanych uczuć marzeń i planów. Są również osoby, które udają, że problem tęsknoty ich nie dotyczy. Żyją na pełnych obrotach, są bardzo niezależne, aktywne i tryskające energią. Niestety, im ta energia większa, tym niejednokrotnie większa depresja po jakimś czasie. Dlatego warto głęboko zastanowić się razem, czy warto podejmować decyzję o rozłące, porozmawiać o swoich lękach i wątpliwościach. Na tęsknotę nie ma dobrej rady, ona po prostu nas dopada i tyle. Nie świadczy to o naszej słabości lecz przypomina, że nie możemy żyć w próżni, że nasze samopoczucie jest zależne od obecności bliskich nam osób, nawet, jeśli bywa ona trudna. W parach, które żyją na odległość jest jednak wiele wiary i pewności, że będą w końcu razem na co dzień, że los wynagrodzi im lata rozłąki, trudne chwile i samotność. Lata, które spędzili osobno uważają za ogromną próbę dla ich związku, która umocniła go i dzięki której weszli ich związek stał się mocniejszy i dojrzalszy. Gdy zadajemy sobie pytanie o to, jak przetrwać, warto wziąć pod uwagę to, że podstawowym elementem budowania i umacniania więzi z drugim człowiekiem jest po prostu możliwość doświadczania jak najczęstszej bliskości z nim. Dzięki telefonom, mailom i komunikatorom internetowym możemy zachować to, co najważniejsze- duchową i intelektualną bliskość. Aktywne dzielenie z partnerem jego codzienności, stała obecność w jego życiu pomimo dzielących kilometrów jest jednym z warunków utrzymania tej bliskości. Możliwości w obecnej chwili jest wiele, należy tylko o nich pamiętać i chcieć być ze sobą na tyle blisko i często, jak to tylko możliwe.
Magda Czyżewska
Bibliografia:
www.puellanova.pl www.psychologia.net.pl www.ivillage.co.uk Pomocnik psychologiczny tygodnika POLITYKA
|
Komentarze użytkowników (0)
|
|
|